DS 7 Crossback 1.6 PureTech EAT8 Grand Chic - Indywidualista | NaMasce

DS 7 Crossback 1.6 PureTech EAT8 Grand Chic – Indywidualista

0

Poszukując kompaktowego SUV-a klasy premium najśmielej patrzymy na niemieckie propozycje. Niektórzy również szukają czegoś wśród japońskich modeli. Jeżeli jednak chcemy naprawdę się wyróżnić, to trzeba uśmiechnąć się w stronę Francji. Właśnie tam znajdziemy najbardziej biżuteryjny samochód z całej stawki – DS 7 Crossback.

Karoseria
Marka premium należąca do koncernu PSA wciąż nie należy do wyjątkowo popularnych w Polsce. To sprawia, że na drodze jest znacznie mniej jej przedstawicieli niż potencjalnych konkurentów. Dla osób, które mają w sobie duże pokłady indywidualizmu, to dobra informacja. Nie inaczej jest w przypadku samego designu, który należy do wyjątkowo atrakcyjnych. W modnej sylwetce umieszczono bowiem elementy o kształtach odróżniających ten samochód od wszystkich innych.

Przednie reflektory są… dziełem sztuki. I to aktywnym dziełem. Wykorzystują bowiem ledowe kryształki z fioletową poświatą, które obracają się wokół własnej osi. Wygląda to naprawdę spektakularnie. Duże wrażenie robi także masywny grill zajmujący sporą część pasa przedniego. Z tyłu znajdziemy bardzo wąskie lampy z efektem 3D. Łączy je chromowana listwa i obła klapa pozbawiona większych przetłoczeń. Nie zabrakło także zgrabnie wkomponowanych końcówek wydechu i osłon biegnących wokół dolnych partii karoserii.

Wnętrze
Francuzi poszli na całość projektując kokpit. Cyfrowe wskaźniki można oczywiście personalizować i każdy z motywów jest unikatowy. Próżno tu szukać analogowych nawiązań do jakiegokolwiek innego samochodu tej klasy. Tuż obok zagościł panel multimedialny o przekątnej 12 cali. Zintegrowano go z klimatyzacją i wieloma ustawieniami funkcji „życiowych pojazdu”. Jest całkiem czytelny i szybko reaguje na dotyk. Na tunelu środkowym wygospodarowano miejsce na przyciski od sterowania szybami, trybami jazdy, centralnym zamkiem i hamulcem ręcznym.

Warto zwrócić uwagę na wiele detali. U większości rywali wszystko skupia się na jakości i starannym spasowaniu. Tutaj jednak mamy jeszcze więcej. Spójrzcie na przeszycia zdobiące środek kierownicy. Zobaczcie automatycznie wysuwany zegarek (podczas uruchamiania silnika) czy wspomniane już przyciski o wyjątkowo finezyjnych kształtach. Tu wszystko zostało przygotowane pod kątem stylu i elegancji. Ergonomia? Nie jest idealna, ale można się przyzwyczaić. I to całkiem szybko.

Fotele mają atrakcyjne, skórzane wykończenie, które podkreśla charakter całego samochodu. Warto dodać, że nie tylko wyglądają. Posiadają duży zakres regulacji (w tym wydłużanie siedziska), pamięć ustawień, podgrzewanie, wentylowanie i masaż. Czego chcieć więcej? Podparcia bocznego. I takowe też tu znajdziemy. W drugim rzędzie jest niemal równie dobrze. Kanapa nie jest przesuwna, ale można elektrycznie regulować kąty pochylenia oparć, co znacznie wpływa na komfort. Tutaj także jest funkcja podgrzewania i niezależna strefa klimatyzacji. Biorąc pod uwagę, że to wciąż kompaktowy SUV, czapki z głów. Rym przypadkowy.

Szeroka klapa bagażnika (elektrycznie otwierana/zamykana) unosi się wraz z lampami, dzięki czemu design nie wpłynął przesadnie na rozmiar otworu załadunkowego. Bez problemu zmieścimy więc naprawdę duże przedmioty. Sama pojemność to 555 litrów, dlatego wakacyjny ekwipunek czterech dorosłych osób zmieści się bez żadnych wyrzeczeń. Co istotne, projektanci nie zapomnieli o praktycznych rozwiązaniach. Do dyspozycji są dwie wnęki, dodatkowe haczyki na drobne przedmioty oraz bardzo łatwy system składania siedzeń (dwa cięgna po obu stronach). Skorzystanie z tego ostatniego zaowocuje wzrostem przestrzeni do 1750 litrów.

Technologia
Przejdźmy do zespołu napędowego. W tym egzemplarzu znajdziemy topową konfigurację opartą na jednostce benzynowej z rodziny PureTech. Ma pojemność 1,6 litra i wspiera ją turbina. Potencjał? 225 KM (przy 5500 obr./min.) i 300 Nm (przy 1900 obr./min.). Za przeniesienie mocy na przednią oś odpowiada 8-biegowa przekładnia automatyczna. Należy w tym miejscu dodać, że DS 7 Crossback nie występuje z konwencjonalnym silnikiem spalinowym i 4×4. Tę lukę uzupełnia jednak hybryda, która już trafiła do polskiego cennika. Prezentowany wariant umożliwia osiąganie pierwszych 100 km/h w 8,3 sekundy i rozpędzanie się do 232 km/h. W kompaktowym SUV-ie trudno oczekiwać lepszych rezultatów. Z kolei w przypadku zużycia paliwa wszystko sprowadza się do stylu jazdy – różnice w spalaniu mogą być dość spore. W teście udało się uzyskać średnią na poziomie 8,3 litra (cykl mieszany, 1000 km).

Wrażenia z jazdy
DS ma oczywiste korzenie i tylko szaleniec mógłby chcieć z nich zrezygnować. Auto ma więc dawać przede wszystkim komfort. I daje. Zawieszenie nie jest oczywiście hydropneumatyczne, ale jego ustawienia pozwalają na uzyskanie dobrego poziomu tłumienia nierówności – również tych poprzecznych. Dużą rolę odgrywa także znakomite wyciszenie. Nawet przy prędkościach autostradowych nie słychać przesadnie silnika czy szumu powietrza. Bezproblemowe konwersowanie pomiędzy rzędami nie stanowi zatem żadnego kłopotu.

Mimo komfortowego charakteru, francuski SUV nie jest łajbą na czterech kołach. Przechyły nadwozia przy gwałtownych manewrach są akceptowalne, a układ kierowniczy działa naprawdę precyzyjnie. Polecenia biegnące z wieńca szybko trafiają tam, gdzie trzeba i nie ma problemu z przewidywaniem zachowania całej konstrukcji. Owszem, nie zachęca ona do szaleństwa w zakrętach, ale zapewnia właściwy poziom bezpieczeństwa, gdy będzie konieczność wykonania nagłej zmiany toru jazdy. Nad kierowcą i podróżnymi czuwają także liczni asystenci, potrafiący utrzymywać pas ruchu, monitorować martwe pole i awaryjnie hamować w przypadku zagrożenia zderzeniem.

Jednostce napędowej nie brakuje wigoru. Sprawnie rozpędza auto w każdym zakresie obrotów. Mam jednak subiektywne odczucie, że do charakteru auta lepiej pasuje nieco słabszy diesel. Być może dlatego, że takie auta z silnikami wysokoprężnymi wydają się rozsądniejsze, choć wiele zależy od indywidualnych upodobań. Bez względu na nie, trzeba natomiast docenić 8-biegowy automat. To bardzo udana konstrukcja, która może zawstydzić te dwusprzęgłowe. I w wielu przypadkach robi to z powodzeniem. „Siódemka” ma oczywiście asfaltowe aspiracje i trudno mówić o jeździe terenowej. Nikogo jednak nie powinno to dziwić.

Okiem przedsiębiorcy
Ile kosztuje bazowa wersja kompaktowego SUV-a klasy premium? Dokładnie 139 900 zł. W zamian otrzymujemy podstawowe wyposażenie (Chic) i 130-konny silnik benzynowy (1.2 PureTech) uzupełniony przekładnią automatyczną. Warto w tym miejscu dodać, że ten model nie występuje z przekładnią manualną, co akurat na pewno nie jest rozczarowaniem. Za prezentowaną konfigurację z najwyższym poziomem wyposażenia (Grand Chic) i topowym silnikiem benzynowym trzeba zapłacić przynajmniej 204 900 zł. DS-em mogą się zainteresować zarówno klienci indywidualni, jak i przedsiębiorstwa. W ofercie znajdziemy więc kredyty (zwane pożyczkami) oraz leasingi. Wiele parametrów umowy dostosowuje się do subiektywnych potrzeb, dlatego o większość szczegółów należy pytać we własnym zakresie.

Podsumowanie
To bez wątpienia jedna z najciekawszych propozycji wśród kompaktowych SUV-ów. DS 7 Crossback ma unikalny design, świetnie wykonane wnętrze i wiele nowoczesnych technologii. Posiada też szeroką ofertę jednostek napędowych, w której każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Prezentowana konfiguracja spodoba się zwolennikom silników benzynowych, którzy często ruszają w trasy. Jeżeli spalanie będzie grało dużą rolę, można też rozważyć zakup bardzo udanego diesla.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

8.9 8.9

To bez wątpienia jedna z najciekawszych propozycji wśród kompaktowych SUV-ów. DS 7 Crossback ma unikalny design, świetnie wykonane wnętrze i wiele nowoczesnych technologii. Posiada też szeroką ofertę jednostek napędowych, w której każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Prezentowana konfiguracja spodoba się zwolennikom silników benzynowych, którzy często ruszają w trasy. Jeżeli spalanie będzie grało dużą rolę, można też rozważyć zakup bardzo udanego diesla.

  • 8.9
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Skomentuj artykuł