Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life - Wiele za niewiele - NaMasce

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life – Wiele za niewiele

0

Polacy przez lata podchodzili wyjątkowo rozsądnie do zakupów motoryzacyjnych. Znaczek na masce i wielka moc nie były tak istotne, jak przestronne wnętrze i oszczędny silnik. Sposób myślenia zmienia się jednak nawet nad Wisłą. Coraz częściej sięgamy po auta z gatunku modnych, czyli SUV-y i crossovery. Mimo tego wciąż możemy znaleźć zwolenników zasady „jak najwięcej za jak najmniej”. I właśnie dla tej grupy klientów tworzone są tanie sedany, a wśród nich – Citroen C-Elysee.

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Karoseria
Szyk, a może blichtr? Nic z tych rzeczy. Budżetowa propozycja Citroena nie emanuje elegancją, nie próbuje też stwarzać pozorów. To jednak nie oznacza, że kiepsko wygląda. Wręcz przeciwnie. Muszę przyznać, że to całkiem zgrabny samochód, choć nie lubi na siebie zwracać uwagi. Najbardziej zadziwia mnie to, że prezentuje się znacznie lepiej niż bliźniaczy Peugeot 301. Jak widać zderzaki, grill, reflektory i lampy mogą zmienić naprawdę wiele. Warto dodać, że w bieli mu do twarzy. A czego brakuje? Z pewnością 16-calowych felg, które skutecznie uzupełniłyby sylwetkę francuskiego auta.

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Wnętrze
Jeśli spodziewaliście się dziur, starych pokręteł i suwaków rodem z lat 90. to będziecie mile zaskoczeni. Kokpit C-Elysee jest prosty i funkcjonalny, ale także przyjemny dla oka. Owszem, nie ma tu stylistycznych fajerwerków, ale narzekać nie sposób. Nie jestem zwolennikiem pionowych, ściętych konsol centralnych, jednakże w tym przypadku ten zabieg kompletnie nie przeszkadza, bo do każdego przycisku sięgamy bez odrywania kręgosłupa od fotela. Wyświetlacz pełniący rolę centrum dowodzenia znany jest ze starszych modeli marki – wyróżnia się przyzwoitą czytelnością. Najfajniejszym elementem jest jednak panel klimatyzacji, który udaje „automat”, bo ma i przyciski, i (okrągły) ekranik. Wygląda o niebo lepiej niż te stare, biedne pokrętła… Jeśli chodzi o jakość materiałów to wszystkie plastiki są twarde, ale przyzwoicie spasowane. Co więcej, nie jest ponuro, bo całość ożywiają lakierowane wstawki.

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Z kolei fotele są duże i miękkie. Przypominają mi nieco model 406, choć tam najczęściej były wykończone welurem. Brakuje im nieco podparcia bocznego, ale to akurat nie jest specjalnie istotne w tego typu konstrukcjach. Ważne, że zakres regulacji jest wystarczająco szeroki. Na tylnej kanapie jest zaskakująco dużo miejsca. Dwie osoby średniego wzrostu będą tu podróżować w naprawdę dobrych warunkach. Ponadto, poświęciłem się w celach badawczych i postanowiłem pokonać 150 km na miejscu środkowym. Dodam, że podróż odbywała się w pięć osób. I wiecie co? Nie było żadnego problemu z przestrzenią. Jedyne, co dało się we znaki to brak środkowego zagłówka…

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Atutem testowanego Citroena jest także spory bagażnik. Jak w każdym sedanie, otwór załadunkowy jest niewielki, ale 506 litrów rekompensuje w pełni ten fakt. Cieszy także możliwość złożenia tylnej kanapy, co umożliwi przewóz dłuższych przedmiotów. Trzeba jednak pamiętać, że zawiasy wnikają do środka, dlatego pakowanie wymaga odpowiedniego rozmieszczenia.

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Technologia
Sedan niewielkich gabarytów nie musi mieć pod maską potwora. Są tacy, którym w takim aucie wystarczy 80 koni, bo jeżdżą tylko po mieście i na działkę na obrzeżach. Ja jednak dostałem kluczyki do egzemplarza ze 115-konnym VTi pod maską. I całe szczęście, bo znaczną część testu zawsze przeprowadzam na drogach ekspresowych i autostradach. Wolnossący benzyniak uzyskuje pełną moc przy 6050 obrotach, a maksymalny moment, czyli skromne 150 Nm – przy 4 tysiącach. Współpracuje z nim 5-biegowa przekładnia manualna, która przekazuje cały potencjał na oś przednią. Choć nie mamy do czynienia z wielkim stadem koni, osiągi są bardziej niż przyzwoite. Wszystko za sprawą masy własnej wynoszącej jedynie 1090 kg. C-Elysee osiąga setkę w 10,3 sekundy i rozpędza się do 188 km/h. To znacznie lepsze rezultaty niż oczekuje potencjalny klient. Czy dynamika idzie w parze z ekonomiką? Producent podaje, że średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym powinno wynosić 6,4 litra na 100 km. Mnie udało się osiągnąć 7,2 litra bez najmniejszych wyrzeczeń, co należy uznać za rozsądny wynik.

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Wrażenia z jazdy
Mimo stosunkowo niewielkiej mocy czuć, że C-Elysee ma sporo wigoru. Choć to wolnossąca jednostka, auto całkiem sprawnie nabiera prędkości już od 2-3 tysięcy, co nie jest typowe dla tego typu konstrukcji. Ma w tym swój udział 5-biegowy manual, który został zestopniowany w taki sposób, by móc jechać na jak najwyższym przełożeniu przy jak najniższej prędkości. Tak, chodzi o oszczędzanie przede wszystkim w mieście. Jest jednak druga strona medalu. Jadąc ponad 110 km/h, obroty są już na wysokim poziomie, co wpływa zarówno na owe zużycie, jak i zwiększenie hałasu w środku. No cóż, coś za coś.

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Układ kierowniczy i zawieszenie to natomiast zestaw do spokojnej jazdy. Nie wyróżnia się wyjątkową precyzją, ale do komfortowego i bezpiecznego przemieszczania się więcej nie potrzeba. No właśnie, komfort. Tłumienie wszelkiego rodzaju nierówności, nawet tych poprzecznych, stoi na bardzo wysokim poziomie. Bez warunku na rodzaj nawierzchni, w środku jest naprawdę wygodnie. Duży plus należy się także za niezłą zwrotność i świetną widoczność na wszystkie strony. Manewrowanie nie stanowi więc najmniejszego problemu.

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Okiem przedsiębiorcy
Sedan Citroena nie jest bez wad, ale to bez wątpienia kawał wygodnego auta za niewielkie pieniądze. Naprawdę niewielkie. Próżno szukać lepiej skalkulowanych ofert w tym segmencie. Citroen C-Elysee można mieć za 39 990 zł, ale mało kto kupuje egzemplarz w podstawie. Za testowaną sztukę z 1.6 VTi pod maską i z tym samym wyposażeniem (More Life) trzeba zapłacić 46 490 zł. To poziom Dacii Logan (?!) albo zupełnie „gołej” Skody Rapid.

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Prezentowany model nie jest kierowany do wyjątkowo zamożnego klienta, dlatego ważne są warunki finansowania. Pierwszą z opcji jest kredyt od 10% wpłaty własnej. Warto dodać, że umowa może być podpisana na okres od 6 do 96 miesięcy. Niewielki sedan Citroena może być także ciekawym pomysłem na flotę aut służbowych, dlatego dla przedsiębiorców marka przygotowała leasing z umową na okres od 24 do 60 miesięcy i czynszem inicjalnym od 0 do 45% wartości pojazdu.

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Citroen C-Elysee 1.6 VTi More Life

Podsumowanie
Dziwie się, że tak mało C-Elysee jeździ po naszych drogach. To bardzo dobra oferta dla osób szukających normalnego, rozsądnie wycenionego i wygodnego auta, którym można spokojnie poruszać się po mieście, ale także bez wyrzeczeń jechać na wakacje.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

8.0 8.0

Dziwie się, że tak mało C-Elysee jeździ po naszych drogach. To bardzo dobra oferta dla osób szukających normalnego, rozsądnie wycenionego i wygodnego auta, którym można spokojnie poruszać się po mieście, ale także bez wyrzeczeń jechać na wakacje.

  • 8.0
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł