BMW 220d xDrive Coupe - Pełna satysfakcja - NaMasce

BMW 220d xDrive Coupe – Pełna satysfakcja

0

Samochody stają się coraz bardziej zaawansowanymi środkami transportu. To sprawia, że są bezpieczniejsze i wydajniejsze, niż kiedykolwiek wcześniej. Problem w tym, że wraz z wprowadzeniem nowoczesnych rozwiązań, przestają integrować się z kierowcą. A nie każdy chce przecież jeździć bezdusznym tabletem na czterech kołach… Są jednak jeszcze takie modele, w których mimo szeroko pojętej komputeryzacji można uzyskać tę pierwotną frajdę z jazdy. I oto jeden z nich… Poznajcie Serię 2 Coupe!

Karoseria
Prezentowana Bawarka ma bardzo dobre proporcje, dzięki którym zgrabnie wygląda – i to z każdej strony. Projektanci ubrali ją w masywne zderzaki, wyraźnie zaznaczone nakładki progowe i kilka prostych przetłoczeń. Nie mogło oczywiście zabraknąć dwuczęściowego „nosa”, który został umiejscowiony pomiędzy przekonująco spoglądającymi reflektorami. Przyjemnie prezentują się także tylne lampy sąsiadujące z mocno ściętą klapą bagażnika. Cały projekt dopełniają charakterystyczne felgi skrywające niebieskie zaciski. Summa summarum, niemieckie auto emanuje zadziornością i nie ukrywa swoich sportowych konotacji.

Wnętrze
Kokpit Serii 2 Coupe jest podporządkowany kierowcy w każdym aspekcie. Ergonomia po prostu zachwyca. Wiem, że brzmi to jak materiał promocyjny, ale ciężko nie chwalić tak idealnego rozmieszczenia wszystkich kluczowych elementów. Jak zwykle duże ukłony należą się systemowi iDrive, którego panel wylądował pomiędzy fotelami. Mam nadzieję, że BMW nie zrezygnuje z tego genialnego rozwiązania i będzie je stopniowo rozwijać. Nikt bowiem jeszcze nie wymyślił nic tak rozbudowanego i przyjaznego w obsłudze zarazem.

Ekran multimedialny jest taki, jak w większości modeli bawarskiej marki. A to oznacza wzorcową czytelność. Podobnych słów mogę użyć opisując zegary. Mają analogowy wzór i świetnie sprawdzają się o każdej porze. Cieszyć może także kierownica. Co prawda jej średnica jest spora, ale wieniec świetnie leży w dłoniach, dlatego nie sposób się czepiać. Uwagę zwracają też materiały wykończeniowe. Większość tworzyw ma miękką fakturę i można liczyć na ich świetne spasowanie.

Fotele zostały osadzone bardzo nisko, co oczywiście nie jest żadnym zaskoczeniem. Wyróżniają się bardzo dobrym wyprofilowaniem i odpowiednią twardością. Istotny wydaje się również zakres regulacji obejmujący nawet długość siedziska. Wygodną pozycję mogę więc dobrać i te niskie, i te wysokie osoby. W drugim rzędzie jest znacznie skromniej. Dwie osoby średniego wzrostu powinny jednak zanotować tam w miarę wygodną podróż, choć przestrzeni na nogi nie ma zbyt wiele.

Wbrew pozorom, bagażnik nie jest taki mały. Owszem, jego praktyczność ogranicza wąski otwór załadunkowy, ale i tak spore walizki przechodzą bez problemu. Jego realna pojemność to około 350 litrów. Warto dodać, że można zwiększyć możliwości przewozowe składając którąś z części oparcia drugiego rzędu. Wtedy istnieje szansa na przewiezienie dłuższych przedmiotów.

Technologia
Atrakcyjnie narysowane Coupe, a pod maską… 2-litrowy diesel. Wiem, nie brzmi to zachwycająco, ale wierzcie mi, że taka kompilacja sprzeczności ma wiele zalet. Jednostka wysokoprężna oferuje 190 KM (przy 4000 obr./min.) i 400 Nm (1750-2500 obr./min.). Współpracuje z nią 8-biegowy automat, który przekazuje wszystkie argumenty na obie osie. W takiej „kompozycji” BMW serii 2 waży słuszne 1565 kg. A to naprawdę sporo, jak na auto o takich gabarytach. Mimo tego, osiągi są wprost zaskakujące. Sprint do pierwszej setki zajmuje zaledwie 6,9 sekundy, a spacer wskazówki prędkościomierza kończy się dopiero przy 225 km/h. Miejskie hot hatche, lżejsze i często mocniejsze, w większości oferują gorsze rezultaty. Co więcej, wariant 220d xDrive jest bardzo oszczędny. Nie jestem osobą preferującą eco-driving za wszelką cenę, dlatego średnią na poziomie 6,3 litra (1000 km, cykl mieszany) uważam za w pełni satysfakcjonującą.

Wrażenia z jazdy
Ktoś może uważać, że przydałoby się jeszcze więcej mocy. Według mnie nie ona jest tu najbardziej istotna. Znacznie ważniejsza wydaje się wspomniana na początku integracja z samochodem. Prezentowane BMW prowadzi się bardzo przewidywalnie w każdych warunkach. Ma wyjątkowo precyzyjny układ kierowniczy, który w połączeniu z inteligentnym zawieszeniem pozwala kierowcy na sprawne pokonywanie zakrętów. Auto błyskawicznie reaguje na polecenia biegnące z wieńca kierownicy zachowując przy tym pełną zwartość nadwozia z podwoziem. Wielkie brawa.

Prawdą jest, że wymienione wyżej podzespoły bez problemu poradziłyby sobie z mocą dwukrotnie większą, ale testowany zespół napędowy naprawdę nie pozostawia wiele do życzenia. Dwulitrowy silnik zachowuje kulturę nawet „na zimno”, a współpracujący z nią automat należy do najlepszych na rynku – jest płynny i bardzo szybki. Z kolei napęd pozwala na wydajne wykorzystanie każdego konia mechanicznego, nawet na śliskiej nawierzchni.

Kierowca może oczywiście dostosowywać pracę całego układu wybierając i konfigurując odpowiedni tryb, jednakże w każdym z nich samochód oferuje wystarczający komfort jazdy. Na wygodę podróżowania wpływa nie tylko zawieszenie, ale też świetne wyciszenie umożliwiające swobodną konwersację przy wyższych prędkościach. Z kolei w mieście można docenić skromne rozmiary auta umożliwiające wpasowanie się w ciasne luki parkingowe. I tutaj czeka druga niespodzianka – widoczność nie jest tak kiepska, jak u większości konkurentów.

Okiem przedsiębiorcy
Ceny prezentowanego modelu startują od 129 400 zł. Pamiętajmy, że to BMW, czyli marka premium, dlatego trudno oczekiwać okazji sezonu. Za tę kwotę klient otrzymuje wersję 218i, którą określa 136-konny benzyniak zintegrowany z 6-biegową przekładnią manualną i napędem na tylną oś. Ceny wersji testowej, czyli 220d xDrive zaczynają się od 167 900 zł. Wybierając bogatsze wyposażenie i kilka dodatków (a tak robią klienci decydujący się na takie auta), trzeba się liczyć z wydatkiem ok. 200 tysięcy złotych.

Mało kto decyduje się na zakup modelu o tej wartości za gotówkę. BMW oferuje więc spory wachlarz rozwiązań finansowych. Podstawowym wariantem jest kredyt z umową nawet do 120 miesięcy. Warto dodać, że istnieje możliwość stworzenia tzw. ostatniej raty balonowej. Inną formą spłaty jest leasing finansowy, którego umowa może trwać od 6 do 60 miesięcy. W przypadku wariantu konsumenckiego można natomiast liczyć na okres od 24 miesięcy.

Podsumowanie
Dawno nie prowadziłem samochodu tak skutecznie łączącego teoretycznie dwa różne światy. Z jednej strony obcowałem z atrakcyjnym coupe, które prowadzeniem może zawstydzić większość hot hatchy, a z drugiej – komfortowym i ekonomicznym pojazdem nadającym się na długie trasy. Świetne auto, po prostu.

Tekst: Wojciech Krzemiński
Zdjęcia: Arkadiusz Popiela

9.1 9.1
  • 9.1
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł