60 lat Chevroleta Corvette | NaMasce

60 lat Chevroleta Corvette

0

30 czerwca 1953 we Flint w gminie Genesee stanu Michigan narodziła się gwiazda. Rozbłysła jasnym płomieniem, który trwa do dziś. Chris Perry, wiceprezes ds. marketingu Chevroleta, następująco podsumował historię ikony: – W ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat Corvette stał się integralną częścią amerykańskiej kultury i ulubionym samochodem sportowym gwiazd filmowych, muzyków i astronautów.

 

Pierwsza generacja słynnego Chevroleta nosiła oznaczenie C1 i zadebiutowała w 1953 na wystawie GM Motorama w Nowym Jorku. Przed wejściem modelu do produkcji, światło dzienne ujrzały dwa prototypy, które zniszczono.

 

Pierwotnie wszystkie egzemplarze były dostępne w jednym kolorze nadwozia, Polo White, które łączono z czerwoną tapicerką. Momentem przełomowym był rok 1956. Dziś kojarzymy najsłynniejszego z Chevroletów z mocnymi silnikami V8, początkowo jednak klientom oferowano sześciocylindrowe jednostki. Wtedy właśnie wycofano je z gamy. Ponadto, przestylizowano wówczas nadwozie – zyskało na obłości, a klienteli zaproponowany hardtop, czyli sztywny dach.

 

W 1963 na rynek wprowadzono drugą generację modelu – Sting Ray. Wybredni i bogaci nabywcy mieli do wyboru wersję fastback, coupe lub cabrio. Przez pięć lat produkcji nowe Corvette napędzały jednostki V8 o mocy od 365 do 435 KM.

 

W 1968 powstała trzecia generacja. C3 uważano za zupełnie odmienioną kartę w dziejach supersportowego modelu od Chevroleta. Najmniejsza z różnic polegała na zapisie jej oznaczenia – zamiast pisanego obecnie Sting Ray, oba człony połączono, tworząc Stingray (obecnie nazywa się tak limitowana wersja aktualnej generacji). Pod maską C3 znalazł się motor o mocy 350 KM. Późniejsze, restrykcyjne normy emisji spalin, a także kryzys paliwowy stały się przyczynkiem do zakończenia istnego „wyścigu mocy“ – odtąd to 180 KM musiało zapewnić kierowcy Chevroleta zastrzyk adrenaliny.

 

Dodatkowe KM zawitały w sportowym Chevrolecie ponownie po roku 1984, gdy do produkcji weszła czwarta generacja modelu, napędzana przez jednostki typu L83, charakteryzujące się mocą od 200 do 250 KM. Auto, podobnie jak generacja C1, odpowiadało wymaganiom swoich czasów – miał długą, olbrzymią maskę i krótki dach, przechodzący w krótką klapę bagażnika. Otrzymało także okrągłe klosze tylnych reflektorów.

 

C5 pojawiło się w 1997,a w 2001 roku zostało zastąpione przez wersję Z06. Zwrócono wówczas uwagę na masę auta – w produkcji nadwozia zastosowano materiały sztuczne, a skrzynię biegów zamontowano w układzie transaxle (układ przeniesienia napędu znalazł się nad tylną osią). Dzięki takiemu rozwiązaniu uzyskano optymalne rozłożenie masy pomiędzy przednimi a tylnymi kołami.

 

C6 i rok 2005 to kolejna przełomowa karta w dziejach Corvette – i pierwszy kaganiec, nałożony na ten supersamochód – zdecydowano się wtedy na poprawienie jego własności jezdnych. I mimo że sam zabieg wpłynął korzystnie na bezpieczeństwo prowadzenia 400-konnego Chevroleta, fani modelu uważają, że pozbawiono go wówczas duszy. Początkowo silnik o pojemności 6 litrów generował moc 400 KM. W 2006 gama jednostek napędowych wzbogaciła się o 7-litrowy motor generujący 512 KM – rekord dla Chevroleta obowiązywał do 2009, gdy zamontowano w nim jednostkę o poj. 6,2 litra i mocy 647 KM.

 

A siódma generacja…? Zawitała na rodzimym, amerykańskim rynku w 2013 i po raz pierwszy od 1976 nosi oznaczenie stingray. Oferuje bogatsze wyposażenie, a pomimo całego swego sportowego charakteru (olbrzymiej mocy i solidnej skrzyni biegów) stała się „autem dla wszystkich“ – skręca, kiedy się chce, jest wyposażona w systemy bezpieczeństwa – została ucywilizowana. Nie każdemu to jednak odpowiada…

 

Przez 60 lat Chevrolet kilkukrotnie zmieniał oblicze, wciąż jednak pozostaje jednym z najpotężniejszych koncernów świata. I pomimo że postawił na ekonomiczność, nie zapomniał o tych, którzy potrafią przeboleć wir w zbiorniku i którym nie przeszkadza rasowy ryk V8. Corvette, choć straciła sporo z dawnego charakteru, to nadal ikona w motoryzacyjnym światku, powszechnie rozpoznawana na każdym kontynencie.

 

Autor: Miłosz Bagiński
Źródło: Chevrolet Polska

 

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

Skomentuj artykuł